Zrozum swoje lęki…

strach1

Strach jest tak samo niesubstancjonalny jak twój cień, ale przecież istnieje. Cień także istnieje – bezcielesny, jak negatyw, ale nie pozbawiony egzystencji, czasami wywierający wręcz ogromny wpływ na ciebie. Kiedy znajdziesz się w dżungli o zmroku, możesz się wystraszyć własnego cienia. Na pustkowiu, idąc ścieżką, możesz nagle zacząć uciekać, bo wystraszy cię twój cień. Bieg będzie realny, ucieczka będzie odbywać się naprawdę, tyle że powód był nierzeczywisty. Możesz uciec przed kawałkiem sznurka, myśląc, że to wąż. Kiedy wrócisz na to miejsce i zobaczysz, co cię tak przeraziło, wybuchniesz tylko śmiechem. Ludzie unikają miejsc, których się boją. Bardziej obawiają się strachu niż czegokolwiek innego, bo już sama obecność strachu bardzo głęboko tobą wstrząsa. A takie wstrząsy są bardzo autentyczne, pamiętaj o tym. Lęk jest jak zły sen, jak koszmar – kiedy się budzisz, jego efekty są nadal widoczne. Twój oddech się zmienił, jesteś spocony, drżysz, jest ci gorąco. Już wiesz, że to był tylko nocny koszmar, sen, nic takiego, ale musi minąć pewien czas, zanim wiedza ta dotrze do wnętrza twojej jaźni. Przez ten czas efekty wywołane niesubstancjonalnym snem nadal trwają. Strach jest jak nocny koszmar. Pytasz, z czego się on składa. Z ignorowania swej własnej istoty. Istnieje tylko jeden strach; objawia się na różne sposoby, ma tysiące rodzajów, ale zasadniczo rzecz ujmując jest jeden: „Być może w samym środku mojej istoty wcale mnie nie ma". I w pewnym sensie ten lęk jest słuszny. Jest Bóg, a ciebie nie ma. Nie ma gospodarza, jest tylko Gość. I ze względu na te podejrzenia, zresztą nie bezpodstawne, nie zaglądasz tam. Udajesz, że jesteś; wiesz, że gdybyś sprawdził, okazałoby się, że cię nie ma. Jest to głęboko ukryte, nieme zrozumienie. Nie intelektualne, ale egzystencjalne. Poczucie, że być może cię nie ma, tkwi w samym jądrze twojej istoty. Myślisz: „Lepiej tam nie zaglądać, lepiej patrzeć na zewnątrz". To przynajmniej zapewnia ci złudzenie, pozwala trwać iluzji, że jednak jesteś. Ale ponieważ to poczucie istnienia jest fałszywe, rodzi lęk; łatwo je rozbić, każdy głębszy kontakt może je skruszyć. Może zostać zniszczone przez miłość lub kiedy spotkasz swojego mistrza, lub jeśli zachorujesz na bardzo poważną chorobę albo gdy widzisz, jak ktoś umiera. Jest delikatne, łatwo można je potłuc. Starasz się jednak jakoś sobie poradzić, byle nie patrzeć w głąb.

Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia

Zostaw odpowiedź

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress